Zacznę bloga od razu tematem który mnie dręczy. Z którym chciałabym się podzielić. Nie ważne czy ktoś to przeczyta czy też nie. Po prostu chciałabym o tym powiedzieć.
***
Czas tak szybko mija.. Chciałam kogoś poznać, bo wcześniej go nie znałam. Wierzyłam, ufałam, że go poznam, bo wyzdrowieje. Teraz go poznaje z ust innych i tak bardzo żałuję, że nie poznałam go wcześniej.
Pytanie: Dlaczego?
Dlaczego Bóg nie pozwolił mi go poznać?
Co chciał mi przekazać?
Ciągle szukam odpowiedzi, ale nie znajduję odpowiedniej.
Niesprawiedliwość?
Nie, to nie pasuje.
Bóg nie istnieje?
Istnieje, wierzę w to. Choć nie akceptuję kościoła.
Dlaczego nie spotkałam go wcześniej?
***
Czas tak szybko mija. Nie zwlekajmy z swymi decyzjami. Ja zwlekałam. Chciałam do niego napisać. Ale ciągle myślałam: "Co mam napisać? Nie znam go!".
A jednak gdybym napisała chociażby jedno zdanie - że chciałabym z nim porozmawiać coś by to pewnie dało.
***
Tak wielu ludziom pomógł, tak wielu nauczył. Mówią o nim: bohater, waleczny. Nigdy się nie poddał. To był pewnie jego cel, jego misja którą dał mu Bóg. Którą spełnił. Włożył do tak wielu serc cząstkę dobra i siebie. Wierzę że jest teraz szczęśliwy i spokojny.
Mnie też czegoś nauczył: Nie zwlekaj z decyzjami. Jeśli czujesz że powinieneś coś zrobić, zrób to. Dąż do celu, nie ważne jak. Dąż. Nigdy się nie poddawaj.
Dziękuję mu za to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz