Czasem, czuję się jakbym była Tobą,
jakbym była Twoja,
od zawsze, na zawsze.
Jakby istniała tylko między nami jakaś tajemnica,
jakaś długotrwała więź.
A my przecież znamy się tylko rok,
(i) rozmawialiśmy tylko raz.
A mimo to, się rozumiemy.
JA tylko o Tobie myślę,
TY mi pomagasz.
TY jesteś jakby ciągle obok mnie,
choć tak naprawdę, jesteśmy daleko.
Ale TY milczysz.
I tak na prawdę tylko litery nas łączą.
I praktycznie nie wiem, kim dla Ciebie jestem.
I jak ja mam teraz (to z)rozumieć?
rozumieć ten świat?
rozumieć nasz los?
rozumieć NAS?
Dąż do celu! - przemyślenia
niedziela, 12 stycznia 2014
wtorek, 30 kwietnia 2013
Polegać można tylko na sobie
Żyj dla siebie, nie dla innych. Rób to co Tobie się podoba, nie to co może spodoba się innym.
Życie mnie powoli uczy, kolejnych rzeczy. Niby oczywistych, ale uświadamiasz sobie tą oczywistość, kiedy zdarzy się coś czego nie przewidziałeś, coś niezwyczajnego. Tak nagle ta świadomość uderza do mnie, ale czy żyje mi się z tym lepiej? Z jednej strony, patrze na wszystko obiektywnie i realnie jednak z drugiej lubię marzyć, lubię mieć nadzieję. I lubię gdy to się spełnia. Wraz z coraz większą świadomością, naiwność tego dziecka, które nie bało się żadnych wyzwań, było sobą, robiło wszystko spontanicznie, które było mną, tak po prostu zanika. I ta nadzieja. Dlaczego?
Myśląc o tym, stwierdzam że właściwie, lepiej nie mieć nadziei i się nie zawodzić. Albo po prostu, zająć się tylko sobą, nie myśleć o reszcie, o tym co mogłoby się zdarzyć. Tylko najgorsze jest to, gdy tak nie potrafię...
Życie mnie powoli uczy, kolejnych rzeczy. Niby oczywistych, ale uświadamiasz sobie tą oczywistość, kiedy zdarzy się coś czego nie przewidziałeś, coś niezwyczajnego. Tak nagle ta świadomość uderza do mnie, ale czy żyje mi się z tym lepiej? Z jednej strony, patrze na wszystko obiektywnie i realnie jednak z drugiej lubię marzyć, lubię mieć nadzieję. I lubię gdy to się spełnia. Wraz z coraz większą świadomością, naiwność tego dziecka, które nie bało się żadnych wyzwań, było sobą, robiło wszystko spontanicznie, które było mną, tak po prostu zanika. I ta nadzieja. Dlaczego?
Myśląc o tym, stwierdzam że właściwie, lepiej nie mieć nadziei i się nie zawodzić. Albo po prostu, zająć się tylko sobą, nie myśleć o reszcie, o tym co mogłoby się zdarzyć. Tylko najgorsze jest to, gdy tak nie potrafię...
środa, 27 lutego 2013
Młody nauczyciel który podbił serca
Zacznę bloga od razu tematem który mnie dręczy. Z którym chciałabym się podzielić. Nie ważne czy ktoś to przeczyta czy też nie. Po prostu chciałabym o tym powiedzieć.
***
Czas tak szybko mija.. Chciałam kogoś poznać, bo wcześniej go nie znałam. Wierzyłam, ufałam, że go poznam, bo wyzdrowieje. Teraz go poznaje z ust innych i tak bardzo żałuję, że nie poznałam go wcześniej.
Pytanie: Dlaczego?
Dlaczego Bóg nie pozwolił mi go poznać?
Co chciał mi przekazać?
Ciągle szukam odpowiedzi, ale nie znajduję odpowiedniej.
Niesprawiedliwość?
Nie, to nie pasuje.
Bóg nie istnieje?
Istnieje, wierzę w to. Choć nie akceptuję kościoła.
Dlaczego nie spotkałam go wcześniej?
***
Czas tak szybko mija. Nie zwlekajmy z swymi decyzjami. Ja zwlekałam. Chciałam do niego napisać. Ale ciągle myślałam: "Co mam napisać? Nie znam go!".
A jednak gdybym napisała chociażby jedno zdanie - że chciałabym z nim porozmawiać coś by to pewnie dało.
***
Tak wielu ludziom pomógł, tak wielu nauczył. Mówią o nim: bohater, waleczny. Nigdy się nie poddał. To był pewnie jego cel, jego misja którą dał mu Bóg. Którą spełnił. Włożył do tak wielu serc cząstkę dobra i siebie. Wierzę że jest teraz szczęśliwy i spokojny.
Mnie też czegoś nauczył: Nie zwlekaj z decyzjami. Jeśli czujesz że powinieneś coś zrobić, zrób to. Dąż do celu, nie ważne jak. Dąż. Nigdy się nie poddawaj.
Dziękuję mu za to.
***
Czas tak szybko mija.. Chciałam kogoś poznać, bo wcześniej go nie znałam. Wierzyłam, ufałam, że go poznam, bo wyzdrowieje. Teraz go poznaje z ust innych i tak bardzo żałuję, że nie poznałam go wcześniej.
Pytanie: Dlaczego?
Dlaczego Bóg nie pozwolił mi go poznać?
Co chciał mi przekazać?
Ciągle szukam odpowiedzi, ale nie znajduję odpowiedniej.
Niesprawiedliwość?
Nie, to nie pasuje.
Bóg nie istnieje?
Istnieje, wierzę w to. Choć nie akceptuję kościoła.
Dlaczego nie spotkałam go wcześniej?
***
Czas tak szybko mija. Nie zwlekajmy z swymi decyzjami. Ja zwlekałam. Chciałam do niego napisać. Ale ciągle myślałam: "Co mam napisać? Nie znam go!".
A jednak gdybym napisała chociażby jedno zdanie - że chciałabym z nim porozmawiać coś by to pewnie dało.
***
Tak wielu ludziom pomógł, tak wielu nauczył. Mówią o nim: bohater, waleczny. Nigdy się nie poddał. To był pewnie jego cel, jego misja którą dał mu Bóg. Którą spełnił. Włożył do tak wielu serc cząstkę dobra i siebie. Wierzę że jest teraz szczęśliwy i spokojny.
Mnie też czegoś nauczył: Nie zwlekaj z decyzjami. Jeśli czujesz że powinieneś coś zrobić, zrób to. Dąż do celu, nie ważne jak. Dąż. Nigdy się nie poddawaj.
Dziękuję mu za to.
Subskrybuj:
Posty (Atom)